Zabawy, w które bawiły się dzieci w czasach PRL-u

Piłka, kreda, kawałek chodnika, trzepak i niewielki kawałek sznurka – nic więcej nie potrzebowały dzieci wychowujące się w czasach PRL-u, aby dobrze się bawić i całe dnie spędzać na świeżym powietrzu. Dzisiaj młode pokolenia mają konsole, smartfony, tablety i laptopy, trudno jest pokazać im, że mogą inaczej się bawić. Dzieciństwo kiedyś wyglądało zdecydowanie inaczej, z niczego robiliśmy coś, byliśmy bardziej kreatywni, to cechy, których brakuje dzieciom dzisiaj.

Rola odpowiedzialnych rodziców jest dzisiaj bardzo trudna. Wielu podejmuje próby zagospodarowania dziecku wolnego czasu tak, aby jak najwięcej czasu spędzało ono na świeżym powietrzu i po kilkunastu minutach nie wróciło do domu i ponownie nie zasiadło przed ekranem telewizora czy komputera. W co się bawiliśmy kiedyś, w co można bawić się dzisiaj?

Kawałek chodnika i kreda

Czyli popularna gra w klasy. Na chodniku rysujemy kredą kwadraty – 6 lub więcej, a na końcu półokrąg. Numerujemy poszczególne pola i zaczynamy zabawę. Rzucamy kamykiem lub kapslem, zaczynając od pola oznaczonego numerem 1 i skaczemy na jednej nodze po wszystkich polach. Wracamy, zabieramy kamyk i rzucamy dalej, pamiętając, że podczas skakania nie można podeprzeć się drugą nogą. Nie tylko dzieci będą się dobrze bawić, rodzice również.

Guma z pasmanterii

Używaliśmy do tej gry zwykłej gumy znalezionej w szufladzie mamy lub babci. Dzisiaj możemy kupić kolorowe gumy o specjalnym do tej gry przeznaczeniu. Dwie osoby stają naprzeciwko siebie i zakładają gumę odpowiednio na kostki, kolana, uda, pas, pachy, szyje i wyciągnięte do góry ręce. NA każdym etapie trzeba osoba „wyskakuje” odpowiedni układ i dopiero może przejść dalej. Pomyłka? Zmieniamy gracza!

Kapslem do mety

Na chodniku rysujemy trasę o dowolnej długości i poziomie trudności. Potrzebować będziemy jeszcze kapsli od butelek, które podkleiłam plasteliną. Ścigamy się do mety, wprawiając kapsle w ruch przy pomocy dwóch palców. Aby było trudniej, można ustawić na trasie przeszkody. Kto pierwszy doprowadzi kapsel, pstrykając palcami, do mety, ten wygrywa.

Kultowe podchody

Jest to gra, która znana jest również współczesnym dzieciom, chociaż gra się w nią znacznie rzadziej niż kiedyś. . Dzieci dzielą się na dwie drużyny, jedna grupa ucieka i się chowa, z kolei druga musi ją znaleźć. Pomóc mają jej w tym pozostawione na piasku, trawie, ulicy i chodniku ślady – strzałki i inne wskazówki. Pościgowa grupa ma do wykonania również po drodze kilka prostych zadań, np. obiegnięcie budynku 3 razy. Celem było wykonanie wszystkich zadać i odnalezienie kolegów.

Kiedy za oknem deszcz

Nie zawsze pogoda sprzyjała zabawie na świeżym powietrzu, co nie oznaczało, że dzieci się nudziły, zawsze znalazły sobie ciekawe zajęcie nawet bez komputerów i telewizorów. Obecnie mamy więcej możliwości, możemy łączyć naukę z zabawą. Ciekawą propozycją spędzania wolnego czasu w domu proponuje wydawnictwo DeAgostini, które w swojej kolekcji ma kolekcję Kultowe autobusy PRL. To metalowe modele autobusów z książeczką z opisem oraz historią poszczególnych pojazdów. Kultowe autobusy PRL zabiorą Ciebie i Twoje dziecko w inspirującą podróż do przeszłości. To fantastyczna lekcja historii, która Tobie jest bliska, natomiast Twojemu dziecku pozwoli lepiej poznać świat, w którym dorastałeś. Kolekcja Kultowe autobusy PRL dostępna jest m.in. na stronie Kiosk Ruch. To świetny sposób na rodzinne popołudnie i deszczową sobotę.

Pokaż swojemu dziecku, że może bawić się tak jak Ty. Nie potrzebuje do tego laptopa, z którym ciężko jest mu się rozstać. Co więcej, możesz przybliżyć mu czasy swojego dzieciństwa, tak wyjątkowe i mające dla Ciebie ogromne znaczenie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here